Wyświetlono odpowiedzi znalezione dla słów: Obowiązki pielęgniarki




Temat: "Fakt" rzuca pierwszy kamieniem... w lekarzy
> pielęgniarce - stawka nocna "tylko" 140 pln.
> Wszystko legal, mają swój cennik.

Obowiazki pielegniarki na nocnym dyzurze sa okreslone. Jezeli chciales uslugi wykraczajacej poza te obowiazki (np. przychodzenie co 20 minut z pytaniem o herbatke) to sie za to placi.

Zobacz resztę odpowiedzi z tematu





Temat: Bezdzietni
ale to inna rzecz.

Tworzenia rodziny, która sobie pomaga, interesuje się , opiekuje się gdy trzeba
i gdy może, KOCHA - normalna sprawa...

Założenie, że dziecko ISTNIEJE PO TO by wykonywać codzienne obowiązki
pielęgniarki na starość rodzica - to koszmar.






Zobacz resztę odpowiedzi z tematu





Temat: Budżetówka 2004: Służba zdrowia
Pracuję w klinicznym szpitalu 24 rok. Moja pensja netto /do ręki / ok.1000 zł.
Niejednokrotnie zostaję po godzinach pracy aby w porę rozliczyc zakład z NFZ i
nie tylko. Pracuję jako pielęgniarka, technik, sanitariusz i pęłniąca obowiązki
pielęgniarki koordynującej. Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: podawanie leków dzieciom przez n-la! POMOCY!
alergenzb napisała:

> To jest obowiązek pielęgniarki srodowiskowej, a nie nauczyciela
> Ustawa wyrażnie określa obowiązki pielęgniarki a nie nauczyciela do podawania
> leku doodbytniczo

Akty prawne dotyczące lekarzy i pielęgniarek nie są źródłem prawa oświatowego.

> ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA
> z dnia 20 października 2005 r.
> w sprawie zakresu zadań lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki
> zdrowotnej

Nie mieszaj. To rozporządzenie nie ma żadnego znaczenia dla omawianego tu
problemu. Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Hospicjum lub ośrodek opiekuńczo-pielęgn.-PROSZĘ
Hospicjum lub ośrodek opiekuńczo-pielęgn.-PROSZĘ
Czy zna ktoś adres takiego ośrodka w któym można by było umieścić osobę po
udarze, bez kontaktu, którą szpital wypisuje,żeby czekała na śmierć w innym
miejscu bo lekarze tam nic już nie zdziałają.
To starszy człowiek, jego żona nie może się nim zająć bo sama jest
zniedołężniała i potrzebuje pomocy innych a on jest odżywiany przez kroplówke
i nie ma szans,że onaprzejmie obowiązki pielęgniarki.
MOże są takie miejsca w pobliżu Oleśnicy, ewentualnie mogą być też miejsca we
Wrocławiu. Jeśli ktoś ma takie informacje to poproszę. Chce pomóc jego
rodzinie ale sama mieszkam za daleko i nie orientuje sie w terenie.
Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Hospicjum- adres, opinie... w potrzebie.....
Hospicjum- adres, opinie... w potrzebie.....
mam pytanie i prośbę: czy zna ktoś adres takiego ośrodka w któym można by
było umieścić osobę po
udarze, bez kontaktu, którą szpital wypisuje,żeby czekała na śmierć w innym
miejscu bo lekarze tam nic już nie zdziałają.
To starszy człowiek, jego żona nie może się nim zająć bo sama jest
zniedołężniała i potrzebuje pomocy innych a on jest odżywiany przez kroplówke
i nie ma szans,że onaprzejmie obowiązki pielęgniarki.
MOże są takie miejsca w pobliżu Oleśnicy, ewentualnie mogą być też miejsca we
Wrocławiu. Jeśli ktoś ma takie informacje to poproszę. Chce pomóc jego
rodzinie ale sama mieszkam za daleko i nie orientuje sie w terenie.
Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: zwloki lezaly 2 dni w dps weteran
nie kumam a czym się ruzni położna od pielęgniarki?wgm.to połozna jest bardziej
wykfalifikowaną pielegniarką niz zwykła bo dosyc ze zna obowiązki pielegniarki
to jeszcze umie porud odebrac i brawo ze w tym domu są tak doswiadczone
pielegniarki a ty ctapo co chcesz tym osiągnąć? pewnie któras z nich zajeła
twoje miejsce albo szukasz osobistej zemsty na nich? nie nawidze takich ludzi,
mam babcie w tym domu i wiem jak cierzka jest tam praca charują po 12godz i
czego ty ctapo zazdroscisz? mycia tyłków i użerania się z dziadkami, rodzina i
ja jestem bardzo zadowolony ze mamy babcie własnie w tym domu jest czysty i
zadbany a te położne to gwarancja dobrej opieki i powiem tym panią to osobiscie
bo mnie wkuża jak dobrego domu chcesz zrobic czarną owce dla osobistej
satysfakcji, miłego dnia ctapo Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Jestem oburzona!
Nie sądzę,aby tak duża ilość szczegółow dotyczących organizacji francuskiej
opieki szpitalnej i systemu edukacji zawodowej pozwalała cokolwiek łatwiej
zrozumieć .
Główna teza mojej wypowiedzi:
-Trudno jest mi nazywać kogoś "pielęgniarką" jesli wykonuje głównie obowiązki
przypisane asystentkom .Trudno jest też za obowiązki asystentki płacić tyle,co
za obowiązki pielęgniarki.
-Szkoda mi polskich pielęgniarek.Nie one ten system wymyśliły,ale one muszą się
w nim męczyć.
Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Pielegniarki w Koninie - ciag dalszy (z lekka OT)


| Użytkownik "Michal Jaroszynski" <al@interia.pl.wytnij.to!napisał
w
| wiadomości | Wczoraj wieczorem pielegniarki w Koninie dotaly podwyzke srednio 304
zl na
| leb. Nie odbieram im praw do tej kasy ale to jest wyosko
niepedagogiczne.
| ...................................
| Proszę, zostaw te biedne pielęgniarki w spokoju

Ja je też doskonale rozumiem. Ale co tym pielęgniarkom zawinili zwykli
pasażerowie? A co zawinili im mieszkańcy Warszawy, czy Poznania, że
pielęgniarki nie tylko paraliżują ruch między tymi miastami, ale również
w
samych miastach. Co my jesteśmy winni?
Uważam, że adresatami protestu są dyrektorzy szpitali, kasy chorych i
obecnie
rządzący naszym krajem. Ale dlaczego na tym wszystkim mają cierpieć
zwykli
ludzie? Co my takiego zrobiliśmy tym pielęgniarkom, że tak nas traktują?
Czy na
przykład jak nie spodobają mi się zbyt wysokie podatki, to nie pozwolę
pielęgniarkom dojechać do pracy? A co one by powiedziały, gdybym tak
zrobił?


Sprawa nie jest taka prosta i jednoznaczna.

Obgólnie biorac jestem przeciw wszelkim protestom tego typu. Blokowanie
przez górników, hutników rolników, poblazliwe traktowanie Leppera i
Zagórnego. Rozganialbym takie demonstracje w obronie partykularnych
interesów gazem lzawiacym i gumowymi kulami.

Ale do pielegniarek mam inny stosunek.
Rzad 2 lata temu wprowadzil tzw. reforme sluzby zdrowia. Jej efektem jest
to ze pewnym grupom zyle sie duuuuuuuzo lepiej (urzednicy kas chorych,
lekarze specjalisci) a niektórzy NIC na tym nie skorzystali. Pomijam watek
ze pacjenci najmniej.

Mówiac dosadnie pielegniarki najpierw mamiono obietnicami a potem
wyruchano. Teraz wciska im sie ciemnote, ze rzad nie jest ich partnerem,
tylko dyrektor. Tak jakby rzad nie wprowadzil takiej poronionej reformy.

Totez nie dziwie sie desperacji pielegniarek. Wiedza, ze tylko sila cos
wymusza. Tak jak to zrobili anestezjolodzy (bylo to duzo bardziej
skandaliczne odejscie od lózek niz pielegniarek, bo jednak obowiazki
pielegniarki zawsze przejmie lekarz - ale nie odwrotnie). Górnicy co
chwile wychodza na tory jak im sie cos nie podoba i rzad od razu na
kolanach przed nimi kleczy. Totez one robia to samo.

Zwróc uwage ze policja nie odwazyla sie usuwac blokad górniczych. Ale
pielegniarki próbuje usuwac. Bo one sa po prostu slabsza sila spoleczna.

Przykro mi ale po raz pierwszy od 19 lat jestem znów po stronie
strajkujacych. Ofiar tej "reformy".

Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: podawanie leków dzieciom przez n-la! POMOCY!
Przepisy, kto może podawać leki w tej formie
To jest obowiązek pielęgniarki srodowiskowej, a nie nauczyciela
Ustawa wyrażnie określa obowiązki pielęgniarki a nie nauczyciela do podawania
leku doodbytniczo:-)

Przepisy MZ
www.zdrowa_rodzina.republika.pl/zakres_zadan.htm
Szczegolnie Cz. II pkt.6 pod punkt.2 i 6
cyt"

Dz. U. 05.214.1816

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA
z dnia 20 października 2005 r.
w sprawie zakresu zadań lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki
zdrowotnej
Na podstawie art. 55 ust. 6 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach
opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz.
2135, z późn. zm.) zarządza się, co następuje:

§ 1.

Ustala się zakres zadań lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, który określa
załącznik nr 1 do rozporządzenia.

§ 2.

Ustala się zakres zadań pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej,
który określa załącznik nr 2 do rozporządzenia.

§ 3.

Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Załącznik nr 2 Zakres zadań pielęgniarki i położnej podstawowej opieki
zdrowotnej
Część II
6. Świadczenia lecznicze, zgodnie z odrębnymi przepisami, obejmują:

2) podawanie leków różnymi drogami i technikami zleconymi przez lekarza oraz
zgodnie z odrębnymi przepisami, w tym wykonywanie iniekcji dożylnych,
podskórnych, śródskórnych oraz wykonywanie wlewów dożylnych;

6) wykonywanie wlewów / wlewek doodbytniczych;

Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: czy każda z Was ma wybraną położną?
Położną i pielęgniarkę środowiskową wybrałam miesiac przed
urodzeniem Kuby - położna była u mnie na 1 wizycie przed rozwiązniem
na tzw. wywiadzie środowiskowym (umówiona wcześniej telefonicznie).
W dniu przyjadu ze szpitala mąż zadzwonił do niej i następnego dnia
odwiedziła nas. Spytała czy pomóc w kąpieli Małego - nie
potrzebowaliśmy pomocy w tym względzie, ale wiem, ze niektórzy
rodzice korzystali z takiej pomocy. Pokazała jak pielęgnować kikut
pępowinowy i na kolejnych wizytach sprawdzała, czy goi się.
Z usług pielęgniarki środowiskowej korzystaliśmy po raz pierwszy
niedawno, gdy przyszła na polecenie pediatry postawić Kubusiowi
bańki.
Odnośnie obowiazków położnej i pielęgniarki środowiskowej znalazłam
coś takiego: www.kobieta.gov.pl/?1,11,144,
ale tu wszystko to est "przypisane" jako obowiązki pielęgniarki
środowiskowej.
Zobacz też tu:
www.wrotapomorza.pl/pl/zdrowie/przewodnik_pacjenta/pielegniarka_polozna
Tutaj jest o wyborze pielęgniarki, a także lekarza:
www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/zasady_leczenia.html
Vinga_o! odnośnie wyboru pielegniarki środowiskowej, położnej, jak i
lekarza należy wypełnić odpowiednie druki pobrane z przeychodni lub
pobrane z netu. Odszukałam je i poniżej wklejam linki:
położna:
www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/ubezpieczony/dane/poz/wybor_po.pdf
pielęgniarka środowiskowa:
www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/ubezpieczony/dane/poz/wybor_pi.pdf
lekarza (pediatry dla maluszka):
www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/ubezpieczony/dane/poz/wybor_l.pdf

Mam nadzieję, że Ci pomogłam
Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: wytłumaczcie mi
Z wielką uwagą przeczytałam wszystkie posty, a szczególnie ujęła
mnie wypowiedź Czarnego bardzo nam potrzebna, bo często zapominamy,
że są jeszcze LUDZIE. Właśnie mnie było to bardzo potrzebne. Jestem
na etapie buntu i złości na znieczulicę lekarzy i pielęgniarek.
Bardzo przedmiotowo potraktowano moją Mamę, postawiono błędną
diagnozę i.....nie mam Jej już, a mogła żyć jeszcze. Historia
Czarnego przypomniała mi inne zdarzenie sprzed 15 lat. Otóż Tata
przewrócił się niefortunnie i złamał kość biodrową. Lekarze założyli
gips i biedak leżał unieruchomiony. Traf chciał, że przejeżdżał obok
domu Rodzicow lekarz anestozjolog prof. Garstka...(popsuł mu się
samochód). Kiedy zobaczył Tatę powiedział, że już zaczyna się
zapalenie płuc i albo trafi On do szpitala, albo umrze w krótkim
czasie. Trzeba też szybko wstawić endoprotezę. Zawieźliśmy Tatę do
szpitala, gdzie zajęto się Nim profesjonalnie i po dwóch tygodniach
już chodził...po wstawieniu endoprotezy już na drugi dzień zalecano
pierwsze kroki. Nawet nie mieliśmy odwagi zaproponować profesorowi i
chirurgowi jakiegokolwiek zadośćuczynienia, a leczenie i opiekę miał
super. Nawet olbrzymie bukiety kwiatów przyjęli niechętnie mówiąc,
że wykonywali tylko swoje obowiązki. Pielęgniarki sympatyczne,
opiekuńcze z zażenowaniem przyjęły tort i kawę. My bylismy wdzięczni
za uratowanie życia Taty i te wyrazy wdzięczności były naprawdę od
serca. Nie wstydzę się tego wydatku i dziś zrobiłabym to samo.
Chciałam powiedzieć, że opinia o Szpitalu Ortopedycznym na ul.28
czerwca w Poznaniu do dziś się nie zmieniła i właśnie o takich
miejscach, takich lekarzach, takich pielęgniarkach powinniśmy
głośno mówić dla przykładu. Dziękuję Czarny Humorze i życzę
zdrówka. Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Pacjenci: lekarze traktują nas jak przedmioty
Można to nazwać nieoczekiwaną zakaźnością buractwa; owszem, znam tą koncepcję, że przecież my mamy być tym wzorem i kagankiem, więc różne buraczane zachowania mamy co prawda zauważać ale rozumieć, wybaczać, prostować i w żadnym wypadku naśladować. Tak.

A jest też inna teoria: za pracę się płaci.
Płacą nam za byle jakie zbadanie i leczenie, a my i tak staramy się badać dokładnie i leczyć dobrze - bo tak nakazuje etyka oraz instynkt samozachowawczy.
Ale na Boga - nie płacą nam za bycie wzorem.
To trochę taka sama sytuacja jak zdziwienie, że szpitalni lekarze nie przejawiają chęci do szkolenia, czy to stażystów, czy to rezydentów, nie wspominając o okresowo pojawiających się studentach (nie mówię tu o szpitalach klinicznych i lekarzach na etatach uczelnianych).
Owszem, mamy także taki etyczny obowiązek - tyle że warunki pracy polskiego lekarza (który w szpitalu wykonuje także obowiązki pielęgniarki, pracownika socjalnego, sekretarki medycznej, czasem salowej) nie pozwalają czasowo na szkolenie.
Pamiętam że parę lat temu asystent z funkcją kierownika pracowni, specjalista od 20 lat, za półroczne szkolenie stażystki otrzymał 200 zł. Uważam, że szkolenie mógł zamknąć na etapie pierwszego zdania jakie rozsądny starszy lekarz przekazuje młodszemu koledze (a które brzmi "podstawowym narzędziem pracy lekarza jest długopis, stetoskop przydaje się, ale zdecydowanie rzadziej") - wartość merytoryczna i praktyczna tego zdania jest bardzo wysoka i jako konsultacja dla zupełnie zielonego stażysty spokojnie może być warta 200 zł- pozostałe pół roku można przeznaczyć na używanie stażysty do czegokolwiek bądź (nawet do "skocz no po papierosy"- tu z kolei prym wiodą chirurdzy, sam po papierosy lata temu skakałem na stażu).

Uwaga dla inaczej rozumiejących tekst pisany - powyższe nie są dokładnie moimi poglądami i jest w nich zawarta ironia i formalne chwyty retoryczne. Po prostu dzielę się pewnymi oczywistymi obserwacjami.


Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy w szpitalu okradziono pacjentkę?
Widać, że DOKI pracuje w szpitalu
Gość portalu: N.C. napisał(a):

> Z wypowiedzi DOKI wynika dość prosty wniosek. Skoro ona pracuje
> w szpitalu i nie jest chamska, to w tym konktretnym przypadku
> chamska była (jak zazwyczaj - godny podkreślenia komentarz Doki -
> rodzina pacjenta).

Nie, takiego wniosku nie mozna wyciagnac z mojej wypowiedzi. Patrz nizej.
Z rodzinami pacjentow zachowujacymi sie po chamsku Doki ma do czynienia regularnie, wiec zaklada, ze i tak bylo w tym przypadku. Skad w ogole o calym wydarzeniu wie prasa? Czy przypadkiem nie od rodziny? Get real...

Nie chodzi tu już o
> ustalanie kto był winny kradzieży, czy staruszka przerażona
> operacją, czy personel często (lecz nie zawsze - bywają
> chwalebne wyjątki) "olewający" mienie pacjentów.

Zwracam uwage, ze winny kradziezy byl nieznany z nazwiska ZLODZIEJ, a nie personel. Prosze o tym pamietac. Jesli personel nie zabezpieczyl majatku pacjentki, a dal mozliwosc zabezpieczenia, z ktorej pacjentka nie skorzystala, to nawet trudno mowic o wspolwinie.

jeżeli
> pacjentka nie dopilnowała torby i nie oddała jej do depozytu,
> moim zdanienie obowiązkiem pielęgniarki zajmującej się tą
> konkretną salą było przypilnowanie by cały, podkreślam cały -
> również ten nie oddany do depozytu - dobytek pacjentki był
> zabezpieczony.

Nic podobnego. Obowiazki pielegniarki moga dotyczyc zabiegow, dogladania chorej, a nie zajmowania sie jej torebka. Prywatnych rzeczy kazdy pilnuje sam. Natomiast bylo ze strony personelu niemadre zalozyc, ze pacjentka zadba o to kiedys tam i pozostawienie torebki na parapecie. JEDNAKOWOZ, zalozmy, ze pielegniarki schowalyby torebke. gdyby rodzina zaczela jej szukac i torebka znalazlaby sie np w szafce w dyzurce pielegniarek, w gazecie staloby, ze to pielegniarki probowaly ukrasc torebke- moze nie???

> Argumenty typu, że szpital ma leczyć a nie dbać o majątek
> chorych - nie trafiają mi do przekonania.

A powinny.

Idąc do szpitala
> narażeni jesteśmy już na duży stres, szczególnie przy
> dzisiejszym poziomie służby zdrowia. Zdaję sobie sprawę, że
> zarabiające kilkaset złotych pielęgniarki mogą mieć dosyć pracy.

Zarobki nie maja tu nic do rzeczy.

> Ale podobno jest tak wielkie bezrobocie, że nie powinno być
> problemów ze znalezieniem następnych, które za te same pieniądze
> zadbają i o zdrowie i o samopoczucie i o torebki chorych.

I wytrzymaja w pracy gora kilka miesiecy, bo komus przyjdzie do glowy, ze pielegniarki maja odtad zajmowac sie dobytkiem pacjentow, a nie pacjentem.

A pani
> rzecznik się nie popisała grzecznością. Oj, nie popisała!

Z tego, co stalo w gazecie, zachowala sie poprawnie.

PS Doki nie jest pracownikiem szpitala. To szpital kontraktuje jego uslugi. Zobacz resztę odpowiedzi z tematu



Temat: Czy służba zdrowia to tylko lekarze?
aloalo2001 napisała
rozumieją, że decyzje podejmuje LEKARZ

mam nadzieję ,że nie jesteś na tyle zarozumiała by nie zauważyć , że
niestety często te decyzje są błędne i katastrofalne w skutkach dla pacjentów a
pielęgniarki no cóż wielokrotnie nie ingerują w te bzdurne decyzje...

Pielęgniarki z którymi pracuję są solidarne, mądre, wyrozumiałe,
> pracowite, znają swoje obowiązki

pielegniarki z którymi ja pracuje tez takie są, szczerze mówiąc innych nie
poznałam w swoim życiu natomiast poznałam zarozumiałe, zakompleksione damesy
lekarki które robią łaskę, że zbadaja pacjenta-pacjentkę, bo nie daj Bóg tipsy
im się rozlecą, sama byłam pacjenkom a poniewaz nigdy nie mówię, że
jestem "służbą zdrowia", to się nie raz napatrzyłam na hrabiny po medycynie i
miałam przy tym nie raz ubaw a nieraz wieelki niesmak .

Wiedzą, że ja po 24 godzinnym dyżurze zostaje na kolejne 8
> h w pracy (one zmieniają sie po 12 h) i nie dziwi ich, że ja muszę się trochę
> przespać, aby normalnie funkcjonowac następnego dnia.

Mnie osobiście tez to nie dziwi natomiast dziwi mnie to, że podczas tego 24
godz. dyżuru jakoś specjalnie sie nie wysilają niektórzy i jeszcze maja
pretensje, że sie im przerywa oglądanie serialu

> Twoja postawa jest bardzo szkodliwa, bo musisz zrozumieć, że bez poprawy losu
> lekarzy NIE BĘDZIE poprawy losu pielęgniarek.

moja droga zapewniam cie, że nic nowego mi nie powiedziałaś, natomiast moja
wypowiedź została sprowokowana pojedynczymi przypadkami lekarzy których w zyciu
spotkałam i którzy cięzką praca sie nie zhańbili.

Osobiście pracuje w doskonałym zespole lekarzy- chirurgów, niemalże fanatyków
swojej pracy, którzy zawsze są otwarci na pacjentow i na bezwarunkową i
absolutną im pomoc, niejednokrotnie stojąc przy wielogodzinnych zabiegach
(dużych proktologicznych) podziwiam ich zapał i nastawienie, ale to dlatego, ze
po pierwsze lubią swoją pracę, po drugie mają szefa który jest świetnym
przykładem chirurga-pasjonata, po trzecie jest bardzo wymagajacy. I zaręczam
ci, że zarabiaja duużo mniej niż ty. Natomiast nigdy nie słyszałam żeby któryś
z nich nosił się i leczył swoje kompleksy chodząc i opowiadajac , że on to po
medycynie...wręcz przeciwnie stanowimy wzajemnie szanujący sie i ufający sobie
zespół i lekarze wielokrotnie podziwiaja nas za chęć pozostania w tym
zawodzie.Niejednokrotnie podkreslają jak bardzo wazna jest profesjonalna
wzajemna współpraca z którą w placówce gdzie pracuje nie ma najmniejszego
problemu.
A tobie paniusiu troche pokory życzę, bo to , że skonczyłas medycynę, nie
znaczy jeszcze, że jesteś mądrą osobą:)





Zobacz resztę odpowiedzi z tematu